PL dzikienuty2.com, Rafał Zbrzeski (jun.2020)

Gitarzysta i jego ego

Gatunkowo-stylistyczne pogranicza stanowią wdzięczne terytorium poszukiwań wrażeń estetycznych. W okolicy gdzie spotykają się eksperymentalny rock i jazz, ze swoim zespołem Disorgan beztrosko hasa włoski gitarzysta Frank Martino. Mimo, że historia zna wiele setek prób łączenia tych dwóch gatunków i mogłoby się wydawać, że w temacie wszystko już zostało powiedziane, warto zwrócić uwagę na to co ma do zaoferowania muzyk z Półwyspu Apenińskiego.

Poprzednia płyta sygnowana nazwą Disorgan została nagrana w trio, na potrzeby rejestracji nowego krążka do składu dołączył saksofonista Massimiliano Milesi (warto sprawdzić jego autorski album Oofth z 2019 roku). Pojawienie się w zespole Milesiego ujazzowiło brzmienie składu i zmiękczyło nieco jego charakter. Nie jest to zarzut, bo i po tej zmianie szaleństwa w muzyce Disorgan jest pod dostatkiem.

Utwory, które znalazły się na albumie Ego Boost stanowią połączenie karkołomnego, ekwilibrystycznego rocka z jazzowym feelingiem. Rzadki to przypadek gdy obcowanie z gitarową wirtuozerią nie przeradza się dla mnie w katorgę, a sprawność muzyków służy czemuś więcej niż tylko zaspokojeniu ich wybujałych ambicji. Poza grającym na ośmiostrunowej gitarze liderem, wiodąca rola w budowaniu brzmienia Disorgan przypadła klawiszowcowi Claudio Vingaliemu. W dużej mierze to jemu zespół zawdzięcza kocią zręczność w przemieszczeniu się od elektronicznie podbitego groove’u przez skomplikowane zawijasy aż do melodyjnych, przyjemnie bujających motywów. Frank Martino zbiera niemal wszystko co można napotkać podczas podróży na tej trasie i po przeprowadzeniu jakościowej selekcji tworzy ze swoich znalezisk autorską muzykę. W tym przypadku nie może być jednak mowy o chaosie. Mimo wielości elementów gitarzysta potrafi je perfekcyjnie zorganizować i tchnąć w nie życie.

Odsłuch Ego Boost daje wrażenie pozostawania w ciągłym ruchu, muzyka cały czas się zmienia, a lider i zespół niezwykle sprawnych muzyków dbają by atrakcji nie zabrakło – na przykład nieustannie bawiąc się i żonglując brzmieniami. Energetyczna, bardzo żywiołowa ale i przemyślana muzyka wabiąca ku sobie przystępnymi melodiami oraz mistrzowskim wykonaniem.